Witajcie!
Sporo mnie nie było, ale cały ten czas myślałam o blogu. Moja lustrzanka nadal nie współpracuje, więc w tym poście wspomagam się zdjęciami z telefonu.
Marzec i kwiecień były dla mnie miesiącami nieustannego odkrywania i pracy nad sobą, która nadal jest w toku. Zauważam jednak z radością, że widzę zmianę w sobie i postrzeganiu rzeczywistości, która mnie otacza :)
Za te zmiany odpowiedzialna jest Kasia (worqshop) - inspiruje mnie i pozytywnie nastawia do życia! Znajdziecie tam całą masę ciekawych tematów z różnych dziedzin.
Ale, ale - wracamy do tematu.
Ponieważ dopiero stawiam swoje pierwsze kroki w scrapbookingu, próbuję kleić różne cuda. Już teraz na przykład wiem, czego raczej nigdy nie ruszę - bo nie mój styl, nie ten klimat itd.
Ostatnio idąc z moim M. na ślub jego kuzynki zawzięłam się i popełniłam kartkę ślubną. Temat kartkowy ucichł, ale odżył w połowie kwietnia, kiedy zostałam poproszona o kartkę komunijną:
Póki co podobają mi się proste kartki, bez tony zbędnych warstw. Podziwiam osoby, które takie tworzą, ale na moje raczkowanie cardmakingowe, to jeszcze zbyt wiele.
Patrząc na ten papier z Galerii Papieru, nie mam chyba innego skojarzenia niż ściana w kościele, dlatego też wybrałam go do tej kartki. Tekturki zadebiutowały w tej pracy, podobnie jak kwiaty, do który cały czas się przekonuję.
To już wszystko na dziś. Mam nadzieję, że do napisania szybciej niż w sieprniu :D
świetna
OdpowiedzUsuń:)
Usuń