piątek, 2 lutego 2018

Dziewczęca kartka na pożegnanie

Dziewczęca kartka na pożegnanie

Jeszcze kilka dni temu można było poczuć bardzo, bardzo wczesną wiosnę, a tu dziś od rana towarzyszył mi lekki mróz. No cóż, sądziłam, że może jednak nie trzeba będzie już stawiać kołnierza płaszcza, ale w końcu zima nadal trwa.

Mam tu jednak coś na osłodę nie tylko w oczekiwaniu na wiosnę, ale również na czas zmian. Na szczęście tym razem nie u mnie, a u jednej z moich uczennic, która ze swoją rodzinną przeprowadza się na drugi koniec Polski. Chciałam, by stąd zabrała ze sobą coś, poza swoim dobytkiem. Coś, co może jej o nas (nauczycielkach i kolegach z klasy) przypominać.

Tak powstała prościutka kartka, pierwsza w tym roku. Tworząc ją zapomniałam o tym, że ostatnio czuję w sobie pewnego rodzaju awersję do kartkowania. Widać działanie dla dziecka zagłusza pewne rozmyślania 😊

Paletę kolorów miałam już wybraną, a z doborem papierów poszło równie szybko. Uroczy bloczek z Piątku13 sprawdził się tu idealnie - te kolory, napisy... Wreszcie nadarzyła się dobra okazja, by zrobić z niego użytek! Do tego kilka kwiatków, enamel dotsów i oczywiście napis, będący poniekąd przesłaniem na nowy etap w życiu dziewczynki. Naklejka ze Studio Forty wpasowała się tu jak ulał - bez względu na to gdzie się znajdziemy, jak potoczy się nasze życie, możemy się nim cieszyć.

Szczegóły:




 

Mam nadzieję, że choć maleńki promyk słońca udało mi się Wam przesłać przez tę kartkę?

Do przeczytania w przyszły piątek - będzie project life! 



wtorek, 30 stycznia 2018

Tu i teraz - styczeń 2018

Tu i teraz - styczeń 2018

Tulipany w wazonie, odświeżona sekcja ramek i małe-wielkie plany - tak właśnie kończy się mój styczeń. 
Ciężko mi uwierzyć, że tak niedawno świętowaliśmy z przyjaciółmi Sylwestra, przegadaliśmy pół wieczoru i obśmialiśmy się grając w Jengę - to było ledwo miesiąc temu, a zleciało mega szybko! Ten z pozoru nowy rok, już nie jest taki nowy - ruszył z kopyta i trzeba to wykorzystać!

Po małej przerwie 'tu i teraz' powraca - zapraszam Was zatem do lektury!


SŁUCHAM
W tym miesiącu 'męczę' prawie non stop dwa kawałki dość odmienne od siebie. Na początku stycznia wkręcił mi się 'The Alternative' IAMX, a później doszła do tego instrumentalna wersja jednego z utworów z 'Gladiatora'.
A gdy brak mi weny do pisania postów, włączam sobie w tle jeden z moich ulubionych scrapowych filmów Magdy. 


CHCIAŁABYM
Dobrze zaplanować i wprowadzić u siebie zmiany, które coraz intensywniej krążą mi po głowie, a także odpocząć podczas ferii. 



CZUJĘ SIĘ
Podekscytowana swoimi planami oraz tym, co mnie czeka od lutego (będzie coś nowego i mega fajnego w związku z jedną z moich ulubionych firm! ❤)

JESTEM WDZIĘCZNA ZA
Marzenia, które mogą stać się rzeczywistością.
Wyobraźnię, która pomaga mi wykonywać w głowie wizualizację moich celów.
Bliskich, którzy mnie w tym dążeniu wspierają.

PRACUJĘ NAD
Organizacją i selekcją tego co posiadam. Jestem strasznie ciekawa ile rzeczy mi ostatecznie pozostanie. 
Ponadto ćwiczę odpuszczanie. Czasem celowo, innym razem przypadkowo, ale próbuję. I udało mi się w tym miesiącu dwa razy odpuścić działanie, które wpędziłoby mnie we frustrację - jest dobrze, na wszystko przyjdzie czas.



UCZĘ SIĘ
Postanowiłam w końcu ruszyć z luźną nauką hiszpańskiego. Tak po prostu, dla siebie. Od postanowienia do realizacji czasem długa droga, dlatego ułatwiłam sobie zadanie i planuję czas na tę aktywność. Mam nadzieję, że 'hiszpańskie soboty' wejdą mi w krew, bo pierwszej nie mogłam się doczekać 😉

CIESZĘ SIĘ
Styczeń był u mnie do tej pory miesiącem blogowej posuchy, ale tym razem powiedziałam dość i udało mi się dość regularnie wrzucać nowe posty. Powstały dwa nowe scrapy (ten najnowszy jest totalnie wiosenny - uwielbiam go ❤), pojawił się też kolejny miesiąc w moim wielgachnym albumie kieszonkowym! W takich chwilach doceniam planowanie postów na cały miesiąc. 

CZYTAM
Tak, jak pisałam w rocznym podsumowaniu, bardziej ciągnie mnie obecnie w stronę poradników niż powieści, nad czym trochę ubolewam, no ale może kiedyś mi się odmieni. Cały czas na tapecie mam 'Miej umiar' i nie śpieszę się wcale z lekturą. Dołożyłam do tego zestawu również coś lżejszego - Panią Bukową.  


OGLĄDAM
Wiecie, że u mnie z wszelkimi nowościami kinowymi i serialowymi jest baaaardzo ciężko, ale udało nam się wybrać do kina (tak, to czasami można określić mianem wyczynu) i tak, jak nie lubię polskich komedii, tak 'Narzeczony na niby' przypadł mi do gustu. 
Poza tym ostatnio przeglądam i zbieram dużo inspiracji wnętrzarskich oraz meblowych. Obudziła się we mnie mała dekoratorka wnętrz, oby tylko za szybko nie poszła spać.

CZEKAM NA
Jest trochę rzeczy, na które czekam. Wyczekuję wiosny, nowego plannera (muszę tylko wybrać kolor, a patrząc na tegoroczną kolekcję nie będzie to takie łatwe 😉). Odliczam dni do ferii, mimo że wszystko wygląda na to, że będą pracowite, ale to właśnie będzie super! Robię też listę rzeczy, które chciałabym zrobić w tym czasie i na razie mam tam trzy 'szalone' pomysły 😊


Z pozoru nudny i względnie spokojny styczeń okazał się być świetnym preludium do kolejnego miesiąca. Była i zima, i bardzo, bardzo nieśmiałe zwiastuny wiosny.
Do przeczytania niebawem! 

piątek, 19 stycznia 2018

Pastelowy scrap

Pastelowy scrap

Myślicie już o wiośnie? Trochę to trudne, gdy ostatnio niemal codziennie pada śnieg, ale w końcu jeszcze mamy zimę 😉 
Nie ukrywam, że tęskno mi do cieplejszych i dłuższych dni, słońca, całej tej wiosenno-letniej 'lekkości' - mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi.

Wczoraj przez te małe pragnienia powstał nowy scrap. Potrzebowałam odmiany po poprzednich pracach, w których przez przypadek narzuciłam sobie tematykę. Tym razem chciałam, by scrap był lekki, jasny, delikatny, ale przy tym kolorowy i cel osiągnęłam - uwielbiam go! 

To pierwszy LO's, w którym nie użyłam żadnych naklejek 'płaskich'. Oczywiście poszalałam z enamel dotsami ze Studio Forty. No po prostu nie umiem inaczej, ale trudno się dziwić, skoro mają takie cudne kolory. Prócz kropeczek, zaszczytne miejsce mają tu delikatnie złocone die cutsy z Pink Fresh Studio. 

Na koniec oczywiście chlapnięcia! Jednak tym razem prócz ecoliny w buteleczce, użyłam zwykłych farb akwarelowych z Tigera - pamiętacie je, prawda? O mojej krótkiej i skromnej przygodzie z nimi pisałam w podsumowaniu roku
Wybrany kolor mocno rozwodniłam i pryskałam nim dokładnie tak, jak robiłam to do tej pory z czarną i białą farbą. Super, że ten patent się sprawdził, bo dzięki temu nie muszę się zastanawiać na kupnem kolejnej ecoliny 😉

Ostatnio przy albumowych zakupach u Family Portraits (mają odnowioną stronę, sprawdźcie koniecznie!) dorzuciłam do kosza z niemałym wahaniem zestaw koszulek bez kieszonek. Mam pomysł, jak je wykorzystać w albumie, ale zanim to pokażę minie trochę czasu (bo dotyczy to sierpniowych wyjazdów). Jednak większość koszulek bardzo szybko znalazła swoje zastosowanie - przechowują moje dotychczasowe LO'sy, które teraz są już mniej podatne na czynniki zewnętrzne. Myślę jeszcze o albumie wyłącznie na te wielkoformatowe wypociny, ale zobaczymy jak będzie 😊


Tymczasem pora na kilka zbliżeń scrapa:










Nie wiem jak Wy, ale ja od razu poczułam wiosnę, mimo panujących teraz śnieżyc 😊

Udanego weekendu i tygodnia, i do przeczytania niebawem!


sobota, 13 stycznia 2018

Project life - marzec 2017

Project life - marzec 2017

Dacie wiarę, że już połowa stycznia za nami? Podejrzanie szybko ten czas leci, ale to dobrze, bo coraz bliżej do wiosny! (mam nadzieję) 😉

piątek, 5 stycznia 2018

Lato w środku zimy

Lato w środku zimy

Witajcie w Nowym Roku! Macie już wybrane cele na najbliższe miesiące? Moje już spisane, ale jeszcze nie wybrałam swojego słowa na ten rok. Cały czas myślę i rozważam różne opcje, choć jestem zdecydowanie bliżej niż kilka dni temu. 

Dam znać co wybrałam w styczniowym 'tu i teraz', obym tylko do tego czasu się uwinęła 😉
Cieszę się, że tym razem w styczniu udało mi się zawitać na mojego własnego bloga, a nie tak jak rok temu wyłącznie na Projekt Planner. Miałam pecha do styczniowego blogowania, ale już jestem i mam dziś dla Was scrapa! 

Oprawiłam jedno ze zdjęć z nadmorskich wojaży i dodałam do tego prawdziwe muszelki znalezione na brzegu - słowo daję, nie widziałam jeszcze takich ilości muszli, jak w Trójmieście 💗 

Współpraca z tym kolorem nie była tak łatwa, jak przy poprzednich tworach. Owszem, wykorzystałam ten sam papier z fakturą, ale chociażby robienie mu zdjęć nie szło już tak gładko. Z pomocą przyszły jak zawsze naklejki i karty od Family Portraits. 

Koniec końców udało się i tak oto powstała kompletna tetralogia, o której wspominałam ostatnio. Mam zatem scrapowe pory roku 😊

Jesień                                     Zima                                    Wiosna

Szczegóły:








Z papierowych nowości to tyle, do przeczytania niebawem!

  
Copyright © 2016 Martushkowo , Blogger