Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zdjęcia. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 stycznia 2019

Hour by hour - wersja zimowa!

Hour by hour - wersja zimowa!

Połowa stycznia za nami, więc to chyba najwyższy czas przywitać się w 2019 roku, prawda? Dzisiejszy post nadaję do Was z mojego ukochanego miasta - Gdyni! Udało mi się spełnić mały cel wyjazdowy i raczę się morskimi widokami poza sezonem.

Pamiętacie może mój poprzedni post ze zdjęciami godzina po godzinie? Rok temu nie udało mi się podobnego zrobić, a pomysł by powstał ten, narodził się w mojej głowie dzień przed wyjazdem.

Zapraszam do oglądania!



7:05 - czas wstawać! Z utęsknieniem czekam aż o tej godzinie będzie już nieco jaśniej, ale nie jest źle - w końcu wyruszam dziś w trasę.



8:11 - prywatna kontrola bagażowa, sprawdzenie, czy nie zapomniałam o czymś mega ważnym i czas na dworzec!




9:17 - z niewielkim opóźnieniem, ale ruszyłam! Poznań żegna mnie słońcem.




10:17 - ja cieszę się takimi sielskimi widokami w trasie, a zewsząd docierają do mnie informacje, że w Poznaniu śnieg.




11:15 - podróż trwa. Prócz widoczków i drzemek, warto też czasem coś przekąsić.




12:44 - melduję się u celu! Czas na ogarnięcie bagażu i...




13:34 - przywitanie się z morzem! Żaden tam obiad, zakupy, odpoczynek. Musiałam sprawdzić, co słychać na często przeze mnie podglądanej w internecie plaży. Jak widzicie spokój, cisza, zen - poza wiatrem, który zacinał ostro.




14:39 - pora na coś dobrego. Łosoś, ciepły kominek za mną, prawie pusta restauracja - idealnie!




15:28 - a ta znów tutaj! Jak miałam tu nie przyjść jeszcze raz? Nadal wieje, ale przynajmniej nie dostaję po twarzy krupą śnieżną - da się przeżyć.




16:08 - no dobra, czas się trochę rozgrzać - oczywiście w mojej ulubionej gdyńskiej kawiarni. Do sernika, (po raz pierwszy) kawa z dripa! W głowie się nie mieści!




17:02 - z fryzurą potarganą przez wiatr ogarniam bagaż i idę trochę odpocząć w 'bazie'.




18:19 - dość tego słodkiego lenistwa - czas się przejść!




19:22 - obowiązkowy przystanek - sklep Tiger! Wizyta zakończona sukcesem i niekupieniem wszystkiego co wpadło mi w oko!




20:08 - czy ja powiedziałam, że to koniec morza na dziś? No właśnie - pora na wieczorny spacer brzegiem plaży.




21:08 - dobra, teraz już nigdzie nie wychodzę. Herbata, sweter i zgranie zdjęć z całego dnia.




22:00 i dalej - obróbka fotek do tego wpisu, zapiski w plannerze, jeszcze jedna herbata i dobranoc!



Cieszę się, że niemal w ostatniej chwili przypomniałam sobie o tym rodzaju postu. Może tym razem uda się robić taki dzień ze zdjęciami raz na pół roku? Zachęcam Was do zabawy - nawet jeśli nigdzie tego nie opublikujecie albo nie pokażecie każdej godziny, to i tak może to się okazać dla Was fajną zabawą!


Zmykam zrobić sobie jeszcze jedną herbatę i dalej cieszyć wyjazdem!



wtorek, 24 kwietnia 2018

Project Life - maj 2017

Project Life - maj 2017

Maj za pasem tylko motywuje mnie, by szybko wrzucić Wam tu strony z poprzedniego roku. Miałam mały przestój motywacyjno-czasowy, ale znów działam i uwieczniam zdjęcia w albumie 😊 Nie sądziłam kiedyś, że mnie to spotka, ale czasami naprawdę trudno wybrać konkretne zdjęcia, bo jest ich za dużo! Nie chcę też robić zbyt często mega powiększonych tygodniówek. No, ale dobra.

Zanim przejdę do zdjęć i opisu każdego tygodnia, muszę Was ostrzec. 
Tym razem wyszło baaardzo prosto i minimalistycznie. Jest jasno,
z niewielką ilością dodatków. Części pewnie się to niesamowicie spodoba (sama zresztą staram się robić jasny i przejrzysty album), ale dla niektórych, strony mogą wyglądać na niedokończone.

Zapraszam dalej:


Pierwszy tydzień maja był dość szalony, bo trzeba było w nim upchnąć popołudnie za miastem, lody w najlepszej lodziarni poznańskiej, komunię w rodzinie M. i koncert wyjazdowy z chórem - uff! 😉 Wybrałam delikatne karty od Becky Higgins oraz białe od Family Portraits, które dodatkowo ozdobiłam drobnymi naklejkami 

Wspomniany na początku nadmiar zdjęć dopadł mnie już w tym tygodniu i pojawił się nie lada problem. Powyższa rozkładówka jest 
w miarę spójna kolorystycznie, nie ma elementów wybijających się. No, może poza lodami, ale umówmy się - nie będę wrzucała do albumu czarno-białych lodów, ten sorbet na to nie zasługiwał 😃

Ten sielski obrazek burzyło jedno ważne zdjęcie - zielono-fioletowe! Mówię o boskich szafirkach, które wylądowały nawet na scrapie. Mimo, że nie pasowały do całej strony, to chciałam jednak je zachować. Dlatego wykorzystałam drugą stronę karty i wystarczy ją odwrócić, by zobaczyć to kontrastujące zdjęcie. 





Kolejny tydzień ma w sobie już więcej koloru i tylko jedną gotową kartę z kolekcji 'AkwareLOVE'! Reszta to niezastąpione białe karty 
i naklejki, które ozdabiają lub wręcz tworzą coś nowego. 



Jestem absolutnie zauroczona tym wiankiem, a także innymi naklejkami z najnowszego zestawu. Niby to naklejki ślubne, ale jak widać, wpisały się idealnie w zwykłą, majową rzeczywistość 😊



W tym tygodniu już nieco bardziej poszalałam, choć nadal jest jaśniutko. I nie ma tu jakiś większych wydarzeń! To zwykłe, proste sprawy, jak wracanie z M. z pracy samochodem, a nie pociągiem, odebranie paczuchy z paczkomatu, czy chwila relaksu w kawiarni na świeżym powietrzu. Za to lubię Project Life, że nie trzeba trzymać się sztywno zasady 'wrzucam w album święta i uroczystości rodzinne', ale dodawać małe, codzienne radości 😊



Fajnie było też wykorzystać coś, co jest z automatu wrzucone na arkusze naklejek transparentnych, czyli logo FP. Idealnie opisało zawartość paczki!



No i przyszła pora na ostatni tydzień maja, na który zawsze czekam 
z niecierpliwością (co w sumie jest dziwne, bo jak nadejdzie, to jestem starsza o rok)! Nie mogłam sobie odpuścić moich ulubionych ubiegłorocznych selfików, więc cały rządek jest jubileuszowy 😄 Do tego kwiatki, placki odpustowe i tydzień gotowy! Powiem Wam, że miałam z nim trochę kłopotu, ale jak odpuściłam i przestałam kombinować, to wszystko się poukładało.




I tym urodzinowo-majowym akcentem kończę na dziś. Mam nadzieję, że niedługo ogarnę czerwiec, bo bardzo się stęskniłam za albumem!

Zapraszam Was też na kolejny post 'tu i teraz', który wleci na bloga pewnie jeszcze w tym tygodniu.

Paaa! 😃

czwartek, 22 lutego 2018

Project Life - kwiecień 2017

Project Life - kwiecień 2017

Halo, jest tu kto? Na blogu zrobił mi się ostatnio przeciąg, ale wyłącznie na własne życzenie. Zachciało mi się przedwiosennych porządków i tak mnie to pochłonęło, że padałam zmęczona i po otwarciu szkicu tego posta, po prostu go zamykałam.

Po wielu próbach publikacji ostatecznie odpuściłam i dałam sobie trochę czasu. Jednak jakoś się zebrałam i zapraszam Was na kolejny miesiąc w moim kieszonkowym albumie.

Od razu ostrzegam - zdjęcia stron nie powalają. Kilka razy zabierałam się do sfotografowania koszulek i za każdym razem efekt nie był taki, jak chciałam. W końcu jednak odpaliłam GIMPa i postarałam się wycisnąć jak najwięcej z surowego materiału.

Patrząc na te strony od razu tęskno mi za kwietniowym ciepłem i słońcem. Na szczęście dziś w Poznaniu też jest słonecznie, mewy skrzeczą mi nad głową, ptaki śpiewają, a ja coraz bardziej wyczuwam wiosnę 💛

Przymknijcie zatem oko na zdjęcia i zapraszam na przegląd albumowy:



Tydzień 13, to tak naprawdę łącznik marcowo-kwietniowy. Pełno tu wiosny zarówno na zdjęciach, jak i na kartach. Uzupełniając zaległe strony jeszcze bardziej doceniam rolę, jaką odgrywa album. Wyobraźcie sobie, że prawie wszystkie zdjęcia są już historią! Gdybym nie drukowała zdjęć, to z biegiem czasu zapomniałabym o wielu rzeczach, a dzięki motywacji jaką daje album (razem z tymi wszystkimi cudownymi przydasiami!), mogę zachowywać wspomnienia na dłuuuugie lata 😊 

Nie szalałam z dodatkami, bo już same duże zdjęcia (uwielbiam je!) 'zrobiły' dużo na tej stronie. Tym razem sięgnęłam po starsze kolekcje, takie jak: Vintage summer (kwiatuszki! pastele!) i Pink spring. Do kilka pasków washi tape, naklejka (czekałam żeby użyć tego zestawu) i własna karta gotowa!




Wreszcie mamy pełnoprawny kalendarzowy kwiecień! To zdecydowanie moja ulubiona rozkładówka z tego miesiąca (kolory, wzory, układ, przejrzystość! 💛) Tym razem prawie całkowicie zrezygnowałam z dodatków i zostawiłam tylko to, bez czego nie wyobrażam sobie rozkładówki - naklejki tygodniowe oraz (jak to bywa na początku miesiąca) miesięczne. 





Tydzień 14, to kolejna eksplozja wiosny - niebo, forsycja i przygotowania do Wielkanocy, czyli kartki last minute i naklejkowe pisanki (mój ulubieniec od dwóch lat!)

W podtrzymaniu klimatu zdjęć pomogły mi kolekcje: Home, sweet home oraz Summer dreams. Dodatkowo pokusiłam się o zrobienie kart do tej rozkładówki. Świetnie sprawdziła się taka cudna, kolorowa naklejka. 

Tutaj natomiast prościutki sposób urozmaicenia zwykłej białej karty - bardzo podobają mi się takie nieregularne wzorki na kartach, ale nie zawsze moje wzorzyste stemple mają taki 'nadruk' o jaki mi chodzi. By uzyskać zamierzony efekt wystarczył mi zwykły żółty cienkopis, którym narysowałam wybrany wzorek 😊




I tak oto, dobrnęliśmy do Wielkanocy! Nie było sensu wplatać tych zdjęć w normalną tygodniową rozkładówkę, więc powstała osobna świąteczna strona.

Premierę ma tutaj koszulka w nowym układzie. Po czterech miesiącach albumowania w 12x12 poczułam, że potrzebuję jakiejś odmiany. Wcześniej specjalnie nastawiłam się na dwa układy kieszonek żeby nie szaleć i nie zwariować 😉 Ograniczenie się do kilku wybranych koszulek pomaga utrzymać względny spokój co do formy albumu - całość (nawet jeżeli użyjemy tam mnóstwa kolorów) wygląda bardziej przejrzyście. 

Wracając do dodatków - postanowiłam 'odciążyć' stronę jasnymi kartami, by nie była przytłoczona i zachowała względną lekkość (czego nie można powiedzieć o nas, bo przy tylu pysznościach się nie da!) Do notatek idealnie nadała się rodzinna karta z jednej z najnowszych kolekcji (uwielbiam ją!), środkowy rząd uzupełniłam białymi kartami, które delikatnie ozdobiłam, a pisanki na górze również nieco 'podrasowałam' 😊



Po Świętach przyszedł czas na kolejny tydzień, a w nim dwa mocne punkty - wyjście do Teatru Muzycznego oraz otwarcie sklepu Paper Concept dwie ulice od mojego domu! Tyle tam pięknych rzeczy, jest jasno, przejrzyście, a w przylegającej do sklepu kawiarni można upolować pyszne ciasta 💗

Karta z kolekcji Crisp przydała się nie tylko w kwadratowej kieszonce, ale także do stworzenia własnej karty. Dzięki umieszczeniu motywu z karty w taki sposób, po skosie tworzy mi się linia jednego koloru - tu świetnie sprawdziła się druga strona karty z opisem wielkanocnej rodzinnej wizyty. Warto na to zwracać uwagę żeby nie okazało się, że idealnie pasująca karta będzie włożona do góry nogami, bez możliwości zmiany... 😉



A tu jeszcze inny pomysł na własną kartę - cienkie paseczki z wzorzystej karty (u mnie to urocze gwiazdki) przyklejone na białą.  




Dotarliśmy do ostatniego tygodnia kwietnia, który w większości spędzony był w pracy. Jako, że w weekend mieliśmy ostatnie szkolenie, zakończyłyśmy je wspólną pizzą - no dobra, na jednej się nie skończyło 😉

W przypadku tej rozkładówki dużo czasu zajęło mi wybranie koloru przewodniego, na szczęście po wieeeelu podejściach się udało. Tradycyjnie znalazło się tu krótkie podsumowanie kwietnia, ale również tytuł upamiętniający nasze (nie)małe obżarstwo. Wykorzystałam bardzo kolorowe litery, które dodatkowo podkreśliły atmosferę tego spotkania.




Mam nadzieję, że niektóre dalekie od doskonałości fotki Was nie odstraszyły i dotarliście do końca. Bardzo się cieszę, że w końcu mogłam pokazać tu kolejny miesiąc w moim zeszłorocznym albumie. Teraz chętnie bym ruszyła maj, ale... jeszcze nie wywołałam zdjęć! 😊

Do przeczytania niebawem, w lutowym 'tu i teraz'!

wtorek, 30 stycznia 2018

Tu i teraz - styczeń 2018

Tu i teraz - styczeń 2018

Tulipany w wazonie, odświeżona sekcja ramek i małe-wielkie plany - tak właśnie kończy się mój styczeń. 
Ciężko mi uwierzyć, że tak niedawno świętowaliśmy z przyjaciółmi Sylwestra, przegadaliśmy pół wieczoru i obśmialiśmy się grając w Jengę - to było ledwo miesiąc temu, a zleciało mega szybko! Ten z pozoru nowy rok, już nie jest taki nowy - ruszył z kopyta i trzeba to wykorzystać!

Po małej przerwie 'tu i teraz' powraca - zapraszam Was zatem do lektury!


SŁUCHAM
W tym miesiącu 'męczę' prawie non stop dwa kawałki dość odmienne od siebie. Na początku stycznia wkręcił mi się 'The Alternative' IAMX, a później doszła do tego instrumentalna wersja jednego z utworów z 'Gladiatora'.
A gdy brak mi weny do pisania postów, włączam sobie w tle jeden z moich ulubionych scrapowych filmów Magdy. 


CHCIAŁABYM
Dobrze zaplanować i wprowadzić u siebie zmiany, które coraz intensywniej krążą mi po głowie, a także odpocząć podczas ferii. 



CZUJĘ SIĘ
Podekscytowana swoimi planami oraz tym, co mnie czeka od lutego (będzie coś nowego i mega fajnego w związku z jedną z moich ulubionych firm! ❤)

JESTEM WDZIĘCZNA ZA
Marzenia, które mogą stać się rzeczywistością.
Wyobraźnię, która pomaga mi wykonywać w głowie wizualizację moich celów.
Bliskich, którzy mnie w tym dążeniu wspierają.

PRACUJĘ NAD
Organizacją i selekcją tego co posiadam. Jestem strasznie ciekawa ile rzeczy mi ostatecznie pozostanie. 
Ponadto ćwiczę odpuszczanie. Czasem celowo, innym razem przypadkowo, ale próbuję. I udało mi się w tym miesiącu dwa razy odpuścić działanie, które wpędziłoby mnie we frustrację - jest dobrze, na wszystko przyjdzie czas.



UCZĘ SIĘ
Postanowiłam w końcu ruszyć z luźną nauką hiszpańskiego. Tak po prostu, dla siebie. Od postanowienia do realizacji czasem długa droga, dlatego ułatwiłam sobie zadanie i planuję czas na tę aktywność. Mam nadzieję, że 'hiszpańskie soboty' wejdą mi w krew, bo pierwszej nie mogłam się doczekać 😉

CIESZĘ SIĘ
Styczeń był u mnie do tej pory miesiącem blogowej posuchy, ale tym razem powiedziałam dość i udało mi się dość regularnie wrzucać nowe posty. Powstały dwa nowe scrapy (ten najnowszy jest totalnie wiosenny - uwielbiam go ❤), pojawił się też kolejny miesiąc w moim wielgachnym albumie kieszonkowym! W takich chwilach doceniam planowanie postów na cały miesiąc. 

CZYTAM
Tak, jak pisałam w rocznym podsumowaniu, bardziej ciągnie mnie obecnie w stronę poradników niż powieści, nad czym trochę ubolewam, no ale może kiedyś mi się odmieni. Cały czas na tapecie mam 'Miej umiar' i nie śpieszę się wcale z lekturą. Dołożyłam do tego zestawu również coś lżejszego - Panią Bukową.  


OGLĄDAM
Wiecie, że u mnie z wszelkimi nowościami kinowymi i serialowymi jest baaaardzo ciężko, ale udało nam się wybrać do kina (tak, to czasami można określić mianem wyczynu) i tak, jak nie lubię polskich komedii, tak 'Narzeczony na niby' przypadł mi do gustu. 
Poza tym ostatnio przeglądam i zbieram dużo inspiracji wnętrzarskich oraz meblowych. Obudziła się we mnie mała dekoratorka wnętrz, oby tylko za szybko nie poszła spać.

CZEKAM NA
Jest trochę rzeczy, na które czekam. Wyczekuję wiosny, nowego plannera (muszę tylko wybrać kolor, a patrząc na tegoroczną kolekcję nie będzie to takie łatwe 😉). Odliczam dni do ferii, mimo że wszystko wygląda na to, że będą pracowite, ale to właśnie będzie super! Robię też listę rzeczy, które chciałabym zrobić w tym czasie i na razie mam tam trzy 'szalone' pomysły 😊


Z pozoru nudny i względnie spokojny styczeń okazał się być świetnym preludium do kolejnego miesiąca. Była i zima, i bardzo, bardzo nieśmiałe zwiastuny wiosny.
Do przeczytania niebawem! 

sobota, 13 stycznia 2018

Project life - marzec 2017

Project life - marzec 2017

Dacie wiarę, że już połowa stycznia za nami? Podejrzanie szybko ten czas leci, ale to dobrze, bo coraz bliżej do wiosny! (mam nadzieję) 😉

piątek, 1 grudnia 2017

Project life 2017 - styczeń

Project life 2017 - styczeń

Mimo, że rok 2017 prawie się kończy, to ja spokojnie nadrabiam tegoroczny album, a co! Nowy format, nowe strony, świeże spojrzenie - zobaczcie jak się w tym odnalazłam.

piątek, 10 listopada 2017

Project life w grudniu + małe podsumowanie

Project life w grudniu + małe podsumowanie


Wreszcie nastał ten dzień - skończyłam dokumentować 2016 rok! Trochę to trwało, jak pewnie zauważyliście, ale powiem Wam, że naprawdę było warto!
Copyright © 2016 Martushkowo , Blogger