Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą handmade. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 listopada 2018

Liście i światło

Liście i światło

Trochę powiało pustką na blogu, ale już jestem, wróciłam. Na facebooku pisałam co się działo, może rozwinę temat w listopadowym 'tu i teraz'. Uspokoję, jeśli ktoś coś pomyślał - nic złego się nie stało. 

Po tej małej blogowej przerwie, wracam z formą, którą ostatnio robiłam jakoś wiosną - layout! Motorem do działania były cudowne produkty od Studio Forty z serii Magic Fall. Miałam zdjęcie, miałam papier i... brak pomysłu. Jednak olśnienie przychodzi w najmniej spodziewanym momencie i miejscu - w taki oto sposób wpadłam na stemplowanie przez szablon. 

Rozrysowałam sobie liść podobny do tych, które uchwyciłam podczas jesiennego spaceru w pięknym słońcu. Następnie wycięłam i dobrałam stemple. Są one na tyle elastyczne, że nieco je powyginałam, już na bloczku tworząc efekt liścia, a potem mieszając jesienne kolory tuszy odbiłam przez wycięty wcześniej szablon.


Na tak przygotowanej bazie zaczęłam zabawę z papierami, zdjęciem i innymi przydasiami. Nastemplowane liście zdają się jakby wychodzić ze środka scrapa. A wokół to, co lubię najbardziej! Papiery, enamel dotsy, naklejki - zarówno transparentne, jak i chipboardy. 

Zerknijcie na szczegóły:







Dobrze się bawiłam przy tym scrapie, choć po przerwie trochę ciężko było rozruszać palce 😉 Za pasem grudzień, a więc i mój trzeci już grudziennik i waham się nadal nad jego formą. Ciekawe, na co się w końcu zdecyduję. 

Do przeczytania w przyszłym tygodniu!

piątek, 21 września 2018

Rajska jabłoń na ślub

Rajska jabłoń na ślub

Sezon na śluby powoli dobiega końca, ale będę jeszcze miała Wam coś do pokazania w tym temacie, więc nieco go tutaj przedłużę.

Dziś przed Wami box, w którym po raz pierwszy użyłam wyciętego z arkusza wianka. Mimo mojej miłości do drobnych rzeczy, jakoś nie miałam siły, by wycinać wcześniej takie rzeczy, a wyszło całkiem fajnie! Do tego machnęłam napis i już!
Całe pudełko zdobi kolekcja 'Rajska jabłoń' Galerii Papieru, do której początkowo nie byłam przekonana, ale kupiłam kilka arkuszy na próbę i mnie oczarowały!

Łapcie szczegóły i wybaczcie nienajlepsze tym razem zdjęcia:






Do przeczytania w czwartek z wrześniowym 'tu i teraz'!


piątek, 22 czerwca 2018

Od nauczycielki dla... nauczycielki

Od nauczycielki dla... nauczycielki
'To jest ten moment, to jest ten dzień'... znów cytuję Jekylla, ale jak tego nie robić? W końcu dziś zaczęły się wakacje! 💗 Co prawda we wtorek czeka mnie jeszcze jedno nauczycielskie zobowiązanie, ale potem woooolne! I przy okazji jest to też mój setny post na blogu 😊

Zastanawiam się, gdzie się podziały te wszystkie miesiące? Minęły bardzo szybko, a ja przez ten czas wsiąkałam w szkołę i kontakt z dziećmi, no i nauczycielami. Dziś chcę Wam pokazać pierwszą kartkę dla koleżanki, która służyła mi pomocą i pomysłami, doradzała
w wielu sprawach, no po prostu była 😉 W ramach podziękowania powstał box, który jest chyba moim ulubionym na tę chwilę - te kolory papierów od Piątku Trzynastego, tekturki, tablica... Po raz pierwszy nie ozdobiłam wieczka od boxa, ale jego surowy stan idealnie mi się komponował z resztą.

Łapcie szczegóły:







W kolejnych postach pojawią się pozostałe kartkowe podziękowania.
Udanych wakacji!


piątek, 25 maja 2018

Muzyczny box

Muzyczny box


Tak jak wspomniałam w poprzednim poście, dziś pokażę Wam boxa, wykonanego na niecodzienną okazję, bo na dyplom. Jak wiecie (lub nie), studiowałam na Akademii Muzycznej, a tam zakończenie studiów nieco różni się od innych 'normalnych' kierunków. Oczywiście piszemy pracę, ale poza tym mamy swój recital dyplomowy. Na moim wydziale jest to recital chóralny (a w przypadku mojej specjalności - msza dyplomowa z recitalem). Tak, bardzo dziwnie, ale fajnie! Bo teraz, kiedy znajomi zapraszają na swoje koncerty, miło jest to wszystko powspominać i znów znaleźć się w murach swojej Alma Mater.

Ale, ale, dość prywaty (choć może chcielibyście poczytać coś o życiu muzyka?) Wspomniany na początku exploding box, wykonałam właśnie z okazji takiego dyplomu. I choć kolega jest dyrygentem
i organistą, to centralny punkt pudełeczka nie mógł być inny. Fortepian, bo to o nim mowa, zauroczył mnie od momentu, kiedy ujrzałam go na Ogólnopolskim Craft Party i tylko czekałam aż będę mogła użyć go w jakiejś pracy.
Co do reszty, to postawiłam na neutralną czerń i biel, bo wiecie jak to z chłopami jest - nigdy nic nie wiadomo 😉


No dobra, to pora na trochę szczegółów:




Na dziś to tyle, a w przyszłym tygodniu tradycyjnie już wyląduje tu majowe 'tu i teraz'. Napiszę trochę o celach na czerwiec oraz o tym, co nie do końca mi wyszło.

Do przeczytania!

środa, 27 grudnia 2017

Grudziennik 2017 - czyli jak podeszłam do tematu grudniownika

Grudziennik 2017 - czyli jak podeszłam do tematu grudniownika

Tyle czekania, odliczania, przygotowań, a tu już, po Świętach! Wiecie, kiedy to najbardziej odczułam? Dosłownie kilka minut po północy, gdy w radio usłyszałam fragment "Jeziora łabędziego", a chwilę wcześniej z głośników płynęła "Kolęda dla nieobecnych", która według mnie jest bezkonkurencyjnie wyciskaczem łez numer jeden i to już od wielu lat.

Dla mnie jednak Święta się nie skończyły - śpiewamy kolędy, koncertujemy, a dla katolików cały czas trwa oktawa Bożego Narodzenia. 
Warto zatrzymać w sobie jeszcze ten wyjątkowy czas nawet, jeśli trzeba wrócić do swoich codziennych obowiązków. W przeciwnym razie, równie dobrze można by wyrzucić choinkę od razu po Świętach.




Przez radiowy element zaskoczenia nieco zboczyłam z tematu tego posta, a jest nim oczywiście mój grudziennik! Oczywiście ta nazwa może Was dziwić, bo w internecie jest mnóstwo inspiracji do grudniownika. A grudziennik? Cóż, wrzuciłam tę nazwę w wyszukiwarkę i muszę stwierdzić, że jestem w doborowym towarzystwie... grudnika 😊
Ale właściwie co to za różnica: grudniownik, czy grudziennik? Z pozoru żadna, jednak dla mnie było to na tyle istotne, że po raz drugi wybrałam tę mniej popularną formę (pierwsze podejście znajdziecie tutaj).

Grudniownik z założenia to album, w którym dokumentujemy wspomnienia od 1 do 24 (25) grudnia. Forma może być dowolna - jak najbardziej na miejscu jest tutaj wklejanie zdjęć, biletów, ulotek, przepisów, czyli tego wszystkiego, co współtworzy przedświąteczną atmosferę.
W zeszłym roku (który był dla mnie rokiem poznawania scrapbookingu w tej zwykłej i kieszonkowej formie) uznałam, że nie będę robić typowego albumu grudniowego.
Powód? Nie przekonywało mnie dublowanie zdjęć z normalnym albumem project life, dlatego postanowiłam przemycić do niego dużo świątecznego klimatu. W tym celu ograniczyłam liczbę kolorów do minimum, a efekt już Wam pokazywałam. 


Po tych rozważaniech zdecydowałam, że zrobię grudziennik. Jest to modyfikacja pierwotnej nazwy, lepiej określająca moją ideę codziennych zapisków. Jestem z nią mocno związana, aczkolwiek nie chcę przypisywać sobie jej utworzenia, bo może to nie ja wyskoczyłam z nią pierwsza, jak Filip z konopii. 

Miałam zagwozdkę, jak w tym roku poprowadzić grudziennik. Wiedziałam, że w plannerze już go nie upchnę, bo mimo większego formatu, mam w nim też więcej notatek i zwyczajnie bym go nie dopięła. Koniec końców, po zakupie białego pisaka/cienkopisu zdecydowałam, że będę działać w malutkim albumie od Family Portraits. Jest przeuroczy i idealny także do innych projektów. Mam jeden w zanadrzu, może za 10 lat wykombinuję co z nim zrobić 😃

Konsekwentnie trzymałam się bieli, czerni, złota i papieru craftowego, Każda strona powstawała osobno danego dnia. Zachwycona możliwościami białego pisadła dodawałam czasem jakieś drobne rysunki do zapisków.

Nie przedłużając zbytnio, zostawiam Was ze zdjęciami wybranych stron. 


















Mam nadzieję, że wytrwaliście? Nie ma tu tak wielu zdjęć, jak w mini albumie dla mojej chrześniaczki, ale i tak trochę się ich nazbierało.

Prócz albumu wykorzystałam również:

  • białe i złote naklejki transparentne
  • biały (duuuży) i złoty (mniejszy) alfabet
  • całą masę innych przydasi, które już miałam w domu. 
Moim największym zakupem tutaj, były złote serwetki oraz czarne i craftowe kartki, nieźle co? 😉

Może tego nie widać, ale świetnie się bawiłam przy tegorocznym grudzienniku i jestem pewna, że będzie stanowić świetną pamiątkę za kilka lat.
Co sądzicie o tego typu 'tworach', zwłaszcza w najbardziej zagonionym miesiącu w roku? Jestem ciekawa Waszej opinii.
A może sami tworzycie grudniowniki? Chętnie podejrzę Wasze prace! 😊

wtorek, 14 listopada 2017

Box z pudełeczkiem

Box z pudełeczkiem
 
Połowa listopada za nami, więc wydawać by się mogło, że zewsząd otaczać nas będą choinki i wszelkie świąteczne ozdoby, a ja tu do Was z kwiatami przychodzę!

piątek, 3 listopada 2017

Urodziny w barwach jesieni

Urodziny w barwach jesieni
 
Witam listopadowo! Jak nastroje? Mam nadzieję, że nie dajecie się jesiennej chandrze - mnie dopadła niedawno, ale o tym dlaczego, możecie przeczytać w poprzednim wpisie. Pozbierałam się jakoś
i oswajam z nowym - idzie całkiem nieźle i już teraz doceniam zmianę, która nastąpiła 😊

Ale ja nie o tym przecież chciałam pisać. W nawiązaniu do jesieni powstała taka oto kartka. W jesiennych barwach, dla Jubilatki cieszącej się jesienią życia, więc wszystko się zgadza 😊

Szczegóły: 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Tych pięknych kolorów już niestety na drzewach jest coraz mniej, ale lada moment i zostaną zastąpione lampkami, bombkami, gałązkami świerku... Jeszcze chwila i zacznie się przedświąteczny szał!
Oby nie pochłonął Was za bardzo 😊 Trzymajcie się!

 
Copyright © 2016 Martushkowo , Blogger