Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą urodziny. Pokaż wszystkie posty

piątek, 14 września 2018

W dorosłość z bukietem kwiatów

W dorosłość z bukietem kwiatów

Witajcie w ten jesienny piątek. W Poznaniu zrobiło się szaro i deszczowo, ale lubię ten czas. Wprowadza trochę melancholii do życia, a to też jest potrzebne.

Jeżeli o tym mowa, to urodziny również mogą być takim czasem przemyśleń, podsumowań itd. Szczególnie, jeśli jest to osiemnastka. Kartka we fioletach i szarościach powstała dla tej samej osoby, co energetyczny box, jednak musicie przyznać, że obie prace różnią się od siebie dość mocno 😉

Zobaczcie sami:







Trzymajcie się, korzystajcie z uroków września i do następnego!
Być może napiszę coś o ciuchach (tak, ja!) 😊

niedziela, 27 maja 2018

Żyjąc przez działanie - znów mam urodziny i widzę zmiany!

Żyjąc przez działanie - znów mam urodziny i widzę zmiany!

Kolejny rok życia za mną i w pełni zgadzam się ze słowami znalezionymi kilka dni temu w internecie: 'nie zdążyłam się przyzwyczaić do swojego wieku, a on znów się zmienił'
Taaak... dwanaście miesięcy minęło bezpowrotnie, przynosząc ze sobą zmiany. Nie chcę jednak robić tu na siłę jakiegoś zestawienia, czy podsumowania, bo nie ma to sensu. 
Powiem Wam tylko, że wokół nas dzieje się wiele. I są to bardzo różne i często skrajne sytuacje. Każda z nich wnosi coś do naszego życia, nawet w niewielkim stopniu. Trudne sytuacje potrafią początkowo najzwyczajniej w świecie dobić i przywalić jeszcze raz dla pewności łopatą, ale sztuką jest, by wychodzić z nich choćby z cieniem uśmiechu i nadzieją na lepsze jutro. 

Mówcie co chcecie, ale trudno mi uwierzyć, że kończę 26 lat! Przecież przed chwilą obchodziłam ćwierćwiecze życia, a tak niedawno kończyłam liceum! Nie wiem czy to kwestia zwykłej, często czarnej niczym smoła rzeczywistości, czy po prostu 'tak już musi być'. Jedno czego się boję: że za jakiś czas (szybciej niżbym chciała), obudzę się jako 40 latka i stwierdzę, że ktoś zabrał mi najlepsze lata życia i tym kimś okażę się ja sama.




Jaka jest więc recepta na jakiekolwiek spowolnienie tego pędu życia? 

Cóż, na tę chwilę przychodzi mi do głowy tylko jedna, nieco wyświechtana ostatnio myśl: żyć. Wiem, że wszystkie poradniki o tym mówią w mniej lub bardziej lukrowanych i cukierkowych słowach, ale to prawda. 

Chyba najbardziej uzmysłowił mi to mój wyjazd do Białegostoku na początku maja. 
Miałam marzenie, by jeszcze kiedyś zobaczyć 'Upiora w operze'. Mówiłam o tym, choć nie widziałam szans na to, by mi się udało. Dlatego, kiedy trafiłam w internecie na informację, że będą to grać, postanowiłam że zrobię co w mojej mocy i zrobiłam. Wiedziałam, który dzień będę miała wolny w pracy i w ten jeden celowałam
z wyjazdem. Ta podróż była dla mnie dużym przeżyciem. Przede wszystkim dlatego, że po dziesięciu latach mogłam znów zobaczyć spektakl, który mnie zauroczył jeszcze za czasów licealnych. Innym powodem była samotna podróż na drugi koniec Polski, o którym nie wiedziałam nic. 


Nadal wspominam ten wyjazd sprzed trzech tygodni jednocześnie uświadamiając sobie, że jeszcze jakiś czas temu nie zdecydowałabym się na taki krok. Sama, na drugim końcu Polski - szaleństwo. Jednak dla marzeń i pasji, człowiek jest w stanie robić przeróżne rzeczy. Zaraz po przyjeździe, będąc chyba nadal w ciągu musicalowym sprawdziłam terminy spektaklu, na który się wybierałam od września i... kupiłam bilet. 

Nie chcę jednak, by połowa dzisiejszego wpisu była o biletach
i musicalach.
Tym czego się nauczyłam, jest działanie. Co by mi dało zastanawianie się po fakcie 'co by było gdyby...'? Myślę, że frustrację i żal za niespełnionym marzeniem. Wiem, jak było kiedy chciałam jeszcze raz pójść na jeden spektakl i czekałam... no, nie powiem Wam na co, ale się nie doczekałam. I w czasie trwania musicalu w mojej głowie przewijała się myśl 'kurczę, mogłam tam być', dlatego wiem o czym mówię. Sami zresztą na pewno macie na swoim życiowym koncie takie sytuacje, prawda? 


Jednak nasze działanie musi być świadome. Owszem, czasami działamy pod wpływem chwili i tego nie żałujemy, ale umówmy się, że tak można robić raz na ruski rok, ok? W przeciwnym razie będziemy żyć chwilą baaaardzo dosłownie, a to odbije się poważnie na naszej stabilności życiowej i finansowej. 
Często przystopowanie w tej euforii i spojrzenie na swoją obecną
i przyszłą sytuację na chłodno może pomóc nam zaoszczędzić sobie niepotrzebnych wspomnień, zachowań. Nie możemy mieć wszystkiego i im szybciej to zrozumiemy, tym lepiej dla nas. Sama nadal nad tym pracuję i widzę postępy. Częściej umiem odmówić, nie przejmować się, czy właśnie przyjąć, że do czegoś się nie nadaję, a moje miejsce jest gdzie indziej. 




Na przestrzeni ostatnich dwunastu miesięcy widzę, jak często musiałam działać. Nie zawsze był czas na zastanawianie się, decyzja musiała zostać podjęta niemal z godziny na godzinę, a wiedzcie, że to nie były wątpliwości typu 'jakie buty dziś ubrać'. 
Mimo, że często kończyło się to u mnie nerwami, to dziś pewnie plułabym sobie w brodę, gdybym wtedy odpuściła. Chodziłabym zmęczona i wkurzona. 

I teraz będąc na półmetku tego roku zaczynam się zastanawiać, czy wybrałam sobie odpowiednie słowo na 2018 rok... Może to właśnie powinno być działanie...? Jakby się nad tym zastanowić, to działanie napędza dążenie do reszty. 
Chcesz równowagi, spokoju, prostoty, rozwoju? Działaj!

Na koniec dziękuję Wam, że tu dobrnęliście (mam nadzieję!) i mojej Mamie za zdjęcia. Do dziś nie może zrozumieć, dlaczego nie chciało mi się rozpocząć przygody poza jej brzuchem 26, zamiast 27 maja 😉
A jeśli chcecie poczytać co nieco o mnie, to w tekście sprzed roku znajdziecie różne ciekawostki i... dziwactwa. 



Czy w Waszym życiu zdarzyły się jakieś sytuacje, które wymagały postawienia wszystkiego na jedną kartę lub podjęciu decyzji 'teraz, zaraz'? Dajcie znać!





sobota, 17 marca 2018

Na 90 urodziny

Na 90 urodziny

Jest połowa marca, za cztery dni ma podobno przyjść wiosna (tylko coś ją ten śnieg wystraszył!), a ja padam.
Ostatnie tygodnie są dla mnie dużym wyzwaniem, ale ten zdecydowanie wygrał w kategorii 'dobijanie i ból życia'.
Z drugiej strony można by zapytać, co my młodzi ludzie wiemy o życiu? Przed nami jest mnóstwo doświadczeń, wzruszeń, lat. Istnieje też niestety prawdopodobieństwo, że nie dożyjemy bardzo późnej starości.
W takim wypadku osobie, która dożywa sędziwego wieku prócz tradycyjnych życzeń należy też składać gratulacje. 

W moim bliskim otoczeniu są dwie takie osoby i to właśnie dla jednej z nich powstała niedawno kartka. 
Niezwykle miły i serdeczny sąsiad obchodził kilka dni temu swoje 90. urodziny. Zacny to wiek i życzyć go można każdemu. Do drobnego upominku dorzuciłam również drobną i skromną kartkę. 

Ostatnio bardzo dobrze pracuje mi się na formacie A6. Czasami dobrze jest odpocząć od większych formatów. Dwa stonowane papiery ozdobiłam tym, co najbardziej lubię: tekturkami i enamel dotsami. Nie mogło oczywiście zabraknąć liczby 90. Wykorzystałam cyfry ze złotego alfabetu. Podoba mi się efekt przedarcia, na który się zdecydowałam. 

Poniżej szczegóły:






I to tyle na dziś. Wiem, że są u mnie ostatnio blogowe przestoje, ale wiecie - czasami po całym dniu nie mam siły siedzieć nad czymś do późna. Są takie chwile, kiedy trzeba nauczyć się odpuszczać. 

Powiem Wam jeszcze, że krąży mi po głowie nowy post, związany trochę ze scrapbookingiem, ale przede wszystkim życiowy. Mam nadzieję, że już niedługo uda mi się go z tej głowy wydobyć i opublikować. 

Trzymajcie się! 

wtorek, 14 listopada 2017

Box z pudełeczkiem

Box z pudełeczkiem
 
Połowa listopada za nami, więc wydawać by się mogło, że zewsząd otaczać nas będą choinki i wszelkie świąteczne ozdoby, a ja tu do Was z kwiatami przychodzę!

piątek, 3 listopada 2017

Urodziny w barwach jesieni

Urodziny w barwach jesieni
 
Witam listopadowo! Jak nastroje? Mam nadzieję, że nie dajecie się jesiennej chandrze - mnie dopadła niedawno, ale o tym dlaczego, możecie przeczytać w poprzednim wpisie. Pozbierałam się jakoś
i oswajam z nowym - idzie całkiem nieźle i już teraz doceniam zmianę, która nastąpiła 😊

Ale ja nie o tym przecież chciałam pisać. W nawiązaniu do jesieni powstała taka oto kartka. W jesiennych barwach, dla Jubilatki cieszącej się jesienią życia, więc wszystko się zgadza 😊

Szczegóły: 


 
 
 
 
 
 
 
 
 
 


Tych pięknych kolorów już niestety na drzewach jest coraz mniej, ale lada moment i zostaną zastąpione lampkami, bombkami, gałązkami świerku... Jeszcze chwila i zacznie się przedświąteczny szał!
Oby nie pochłonął Was za bardzo 😊 Trzymajcie się!

 

piątek, 15 września 2017

Minialbum na 5-te urodziny

Minialbum na 5-te urodziny

Z mojego zbioru przydasi powstało ostatnio coś zupełnie innego niż do tej pory - minialbum! A to wszystko dlatego, że pewna młoda dama obchodziła kilka dni temu swoje 5 urodziny! 

piątek, 18 sierpnia 2017

Roczek w pastelach

Roczek w pastelach
 
Czas odetchnąć z ulgą, bowiem dziś totalnie dziewczęca kartka. Od koloru przewodniego, po motyw.

piątek, 16 czerwca 2017

Kartka dla 3-latka

Kartka dla 3-latka
 
Długi weekend, to coś czego ostatnio bardzo potrzebowałam! Od razu jest spokojniej i nieco weselej ;)

sobota, 27 maja 2017

25 faktów o mnie na 25-te urodziny!

25 faktów o mnie na 25-te urodziny!

Wprost nie mogę uwierzyć, jak szybko mija czas. I nie chodzi tu o tgodnie, czy miesiące (choć one też przelatują nie wiem kiedy!), ale o lata.

wtorek, 23 maja 2017

Pudełko na roczek

Pudełko na roczek
 

Dużo się u mnie ostatnio dzieje, szczególnie w kwestii kartek. Zapraszam Was do zerknięcia na kolejnego prostego exploding boxa :)

sobota, 20 maja 2017

60-tka w beżach

60-tka w beżach
 
Na przełomie kwietnia i maja powstają nie tylko komunijne prace, czego dowodem niech będzie ta kartka.

wtorek, 21 marca 2017

Project Life we wrześniu

Project Life we wrześniu

Nareszcie wiosna! Co prawda na razie tylko w kalendarzu, bo u mnie pogoda jest dziś iście jesienna...

A skoro o jesieni mowa, to przychodzę dziś do Was z wrześniowymi stronami w moim albumie!

piątek, 16 września 2016

25-tka w różu

25-tka w różu


Każdy z nas ma taką pasję, przy której zapomina o problemach, chyba się nie mylę? U mnie jest to scrapowanie
i chóralistyka. Sam temat śpiewania (zwłaszcza w chórze) wart jest co najmniej jednego osobnego posta, więc wspominam o nim tak przelotnie - póki co!

wtorek, 30 sierpnia 2016

Chrzciny, chrzciny

Chrzciny, chrzciny
Hej, hej!

 
 
 
Niedawno prezentowałam Wam dwie kartki ślubne przygotowane na tą samą uroczystość, a dziś chciałabym pokazać na zupełnie inną okazję - Chrzest.

piątek, 8 lipca 2016

Kartka urodzinowa i zapowiedź

Kartka urodzinowa i zapowiedź

Hej, hej!

Mamy już lipiec, ale lata jakoś za bardzo nie widać. Liczę, że w końcu się ujawni i jeszcze będziemy wszyscy narzekać na upały ;)

Dziś przychodzę do Was ze skromną kartką urodzinową, którą zmajstrowałam na urodziny Babci mojego M. Tak, jak obiecywałam w podsumowaniu czerwca, kartka jest nieco inna niż te, które do tej pory zrobiłam - i dobrze! :)

Początkowo chciałam pójść w klimat brązu i beżu - wydawało mi się to najbardziej pasujące do osiemdziesiątych urodzin. Ale chyba moja wewnętrzna awersja do stylu vintage i pseudopodobnych wygrała i postawiłam na prostotę w jasnych kolorach.

 Oto efekt:

piątek, 27 maja 2016

Niezwykły rok

Niezwykły rok
Hello!

Popijam sobie yerbę, cieszę się dniem i piszę dziś nieco innego niż zwykle posta.

A dlaczego? 


Z dwóch powodów.
Po pierwsze - dziś moje urodziny! :) Nie wiem, czy każdy tak ma, ale dla mnie 27 maja jest jakiś niezwykły. Ta data, gdziekolwiek się pojawia, zawsze przywołuje na myśl właśnie to zdarzenie. To nie jest jakiś tam 27 maja, to jest mój dzień! :)

A po drugie - dokładnie rok temu machina ruszyła!
Wszystko zaczęło się od TEGO posta. Zaciekawiły mnie kolory, różowe "coś", kliknęłam i...
Zdjęcia: Barbara Gutt - handmade

Copyright © 2016 Martushkowo , Blogger