
W czerwcu pogoda była piękna, podobnie jak uroczystość zaślubin naszych przyjaciół. Na tę okazję nie mogło powstać nic innego niż exploding box.
Celowo nie szalałam z kolorami i postawiłam na klasykę: czerń i biel z drobnymi srebrnymi dodatkami tu i ówdzie.
A to, dlaczego wybrałam te kolory wyjaśni się w dalszej części posta.
Ponieważ tusz w drukarce wiedział kiedy ma się skończyć, napisy
w środku ponownie wykonałam ręcznie przy użyciu brushpenów dostępnych w sklepie Frannys.
Szczegóły:

Pora na rozwiązanie zagadki doboru kolorów w boxie!
Po raz pierwszy wybrałam go pod prezent. Szukałam czegoś
z pomysłem, co nie będzie kompletem ręczników dla nowożeńców, no bo błagam - ile można?
Wtedy przypomniałam sobie o The Muggiest - polskiej firmie
z kubkami i filiżankami, które można spersonalizować.
A, że przyjaciele uwielbiają chodzić po górach, stwierdziłam że takie kubeczki sprawdzą się idealnie :)
Zobaczcie jak się prezentują same oraz z boxem (są przesłodkie!):
Celowo nie szalałam z kolorami i postawiłam na klasykę: czerń i biel z drobnymi srebrnymi dodatkami tu i ówdzie.
A to, dlaczego wybrałam te kolory wyjaśni się w dalszej części posta.
Ponieważ tusz w drukarce wiedział kiedy ma się skończyć, napisy
w środku ponownie wykonałam ręcznie przy użyciu brushpenów dostępnych w sklepie Frannys.
Szczegóły:




Pora na rozwiązanie zagadki doboru kolorów w boxie!
Po raz pierwszy wybrałam go pod prezent. Szukałam czegoś
z pomysłem, co nie będzie kompletem ręczników dla nowożeńców, no bo błagam - ile można?
Wtedy przypomniałam sobie o The Muggiest - polskiej firmie
z kubkami i filiżankami, które można spersonalizować.
A, że przyjaciele uwielbiają chodzić po górach, stwierdziłam że takie kubeczki sprawdzą się idealnie :)
Zobaczcie jak się prezentują same oraz z boxem (są przesłodkie!):



Trzymajcie się i do przeczytania niebawem :)
Minimalistycznie ale bardzo elegancko. :D
OdpowiedzUsuńMinimalistycznie pod prezent i ekhm, ekhm "mały" niedobór czasu ;)
Usuń