
Sezon na śluby trwa, na exploding boxy w sumie również, dlatego pora na kolejne pudełko. Postanowiłam w środku wykorzystać papier, który należał do grupy 'ładny, nie tykaj i zostaw na później' 😉 Jest nieco cieńszy od pozostałych papierów, ale nie przeszkadzało mi to w pracy z nim, a wręcz ułatwiło zrobienie koperty. Tak naprawdę ciężko jednoznacznie określić jego kolor, bo to mieszanka brązu i fioletu, ale w zestawieniu z szarym przeważył fiolet. To właśnie te dwa kolory są ostatnio moimi ulubionymi, więc praca nad pudełkiem była dla mnie wyjątkowo przyjemna.
Jestem bardzo zadowolona z tego, jak wyszło moje pierwsze podejście do tego rodzaju tortu, a co - nie można bać się czasem docenić, prawda?
Dobra, koniec gadania, poniżej szczegóły:
Dobra, koniec gadania, poniżej szczegóły:







I jak podoba Wam się takie zestawienie kolorów? A może macie inne 'swoje' barwy, którymi się otaczacie lub coś z nich tworzycie?
Chętnie poznam Wasze typy!
Super! I ten tort naprawdę wygląda "na bogato". :)
OdpowiedzUsuńDzięki! No to może się skusisz na gotowca ;)
Usuńpiękne, delikatne! :)
OdpowiedzUsuńDzięki! ❤
UsuńCudny boxik. Sama chcę zmobilizować się po urlopie do zrobienia czegoś kreatywnego ;)
OdpowiedzUsuńDzięki! Myślałam, że to nie jest problem dla Ciebie :)
Usuń